Na wikłacze poluje bardzo dużo drapieżników. Są one w końcu niezwykle liczne, w dodatku przebywają w bardzo dużych koloniach, więc miejsca, gdzie występują wikłacze, są wspaniałym żerowiskiem dla niektórych rodzajów mięsożerców. Dorosłe osobniki poza okresem reprodukcyjnym mają niewielu wrogów, złapać może je tylko sokół lub jastrząb, latają bowiem bardzo szybko i są niewielkie. Jednak w czasie gdy gniazdują są o wiele łatwiejszą ofiarą dla innych drapieżników. Szczególnie niebezpieczny jest moment, w którym dany wikłacz wylatuje z gniazda - często czeka już na niego jakiś ptak drapieżny, taki jak kania czarna, orzeł czy jastrząb, a nawet niektóre sowy, przede wszystkim płomykówki. Wikłacze padają ofiarą również ssaków - ich jaja oraz pisklęta wyjadają lemury, lisy, koty, małpy oraz wiele, wiele innych stworzeń. Z kolei gdy piją wodę, a robią to zazwyczaj zazwyczaj dużych grupach i czasem wpadają przypadkiem do wody, padają ofiarą dużych ryb, żółwi a nawet niewielkich krokodyli. Poza tym wikłacze bardzo często padają "ofiarą" kukułki - ta bardzo lubi podrzucać do ich gniazd swoje jaja. Gdy to zrobi, młode kukułcze pisklę wyrzuca z gniazda wszystkie inne pisklęta bądź jaja. Wikłacze wychowują ją wówczas jak własnego potomka, nie orientując się, że jest to nieproszony intruz.